Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 6 marca 2014

Trzecie podejście T-copter 300

T-copter 300

Kiepski ze mnie pilot, ale zaparłem się i zbudowałem trzeci copter.
Jak tu się nauczyć latać jak lot nie trwał dłużej niż kilka sekund i copter lądował wbity w ziemie z urwanymi silnikami...hehe




Wybrałem tym razem T-copter. Zostało mi kilka listewek 22x8mm więc postanowiłem coś posklejać.






Wyposażenie:
Silniki DT750 - ciągle działają jeden trochę wibruje
Śmigła 10x45 2xL i 1xR
ESC HK SS25A/30 - grzeja się bardzo, w zamkniętej obudowie odcinają silnik i wielkie buum. Miałem tak.
Multiwii 328p - znacznie lepiej lata toto niż i86 z HK
Serwo Metal Gear Digital 2.7kg - niestety padło po ostatnim "crashu"


Sterowanie YAW mechanizm według rcexplorer.se -
Jakoś nie jestem z niego zadowolony do końca. Działać, działa, ale muszę wypróbować jakiś inny mechanizm.

Rama została sklejona z listewek i poskładana na sztywno. Nie robiłem żadnych "słabych punktów" jak niektórzy doradzają. Jest sztywna i lekka jak na drewno. Nie ważyłem jej, ale z całym osprzętem bez baterii poniżej 1kg.Te silniki mają zapas mocy i to spory.




Sterownik lotu MWC 328p z softem Multiwii 2.3 skonfigurowany pod tricopter.
Jako, że jestem nowicjuszem w RC i dopiero wchodzę małymi kroczkami w ten świat, używam tylko czterech kanałów. Jak uda mi się zbudować i ustawić tricopter, aby był stabilny jak skała to będę wchodził głębiej.
Plany mam i to duże, ale...nie umiem nawet latać...hehe.




Na razie czekam na nowe serwo z HK i nie latam. Tak jest bezpieczniej;)
Ten kopterek ma udzwignąć kamerę Mobiusa i służyć do nauki latania przede wszystkim.
Jest to mój trzeci tricopter więc pogłębiam też tajniki budowania takich modeli.

Plusy, minusy i historia

Ostrzegam to uzależnia i to bardzo. Fantastyczna zabawa, i kupę bałaganu w domu jak ktoś nie ma garażu, ale za to jak poodkurzane jest wszystko...hehe

Pierwszy Tricopter dzikus nie do okiełznania...dawca organów dla następnego. Za wiotki...


Drugi polatał chwilę 10cm nad dywanem, ESC były schowane w środku i się przegrzewały...

Brak komentarzy: